2 kroki w walce z trądzikiem . Maseczki Under Twenty .
Chociaż osobiście nie mam jakiegoś wielkiego problemu ze zmianami skórnymi , jak u każdej z nas czasami moja skóra nie chce współpracować i uwydatnia niedoskonałości , stosowałam wiele maseczek , peelingów czy past na tego typu ,,niespodzianki'' aż w moje łapki wpadł Under Twenty.
Zapraszam na recenzję :)
Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo ładne kolorowe opakowanie podzielone na 2 części .
Pierwsza część to maseczka glinkowa która ma za zadanie oczyszczać , natomiast druga to maseczka nawilżając .
Kupując ten produkt mamy 2 saszetki po 6 ml każda.
Cena jaką musimy zapłacić to około 4,50
Co znajdziemy na opakowaniu ?
,,Eksperci potwierdzają - najlepsze efekty w walce z trądzikiem otrzymamy oczyszczając a następnie nawilżając skórę !Głębokie nawilżanie + intensywne nawilżenie ''
Takie hasło widnieje na samej górze , czy to prawda? Sprawdzimy :)
Jak wspomniałam wyżej nasz ,,pogromca trądziku'' podzielony jest na 2 saszetki ,tym samym musimy zrobić 2 kroki w walce z niedoskonałościami .
KROK 1 !
Maseczka glinkowa :
Nałóż cienką warstwę maseczki na zwilżoną twarz , omijając okolice oczu . Pozostaw do wyschnięcia na 5 - 10 minut . Następnie zmyj maseczkę wodą .
Skóra jest głęboko oczyszczona i wygładzona !
KROK 2 !
Maseczka nawilżająca :
Po aplikacji i zmyciu maseczki glinkowej , rozprowadź maseczkę nawilżającą i pozostaw do wchłonięcia. Niewchłonięty nadmiar możesz usunąć płatkiem kosmetycznym .
Skóra jest doskonale nawilżona i elastyczna !
Producent mimo że nie napisał ile razy trzeba użyć maseczek , aby uzyskać jakiś efekt , to z doświadczenia z takimi maseczkami wiem że potrzeba około 8-10 aplikacji .
Jednorazowo kupując te saszetki o pojemności 6 ml każda wystarczy nam to na 2- 3 aplikacje . W moim przypadku maseczka glinkowa wystarczyła na 2 pełne pokrycia twarzy a maseczka nawilżająca na 3 , jest to oczywiście zależne od tego jaką warstwę produktu nałożymy ale w tym przypadku ja nigdy nie oszczędzam kosmetyku, wręcz przeciwnie :)
Pierwsza jak i druga maseczka bardzo ładnie delikatnie pachną , nie będę starać się opisywać Wam ich zapachu bo w tym raczej jestem kiepska ale jest on dość przyjemny, wydaje mi się że wszystkie kosmetyki Under Twenty mają właśnie taki zapach.
Maseczki nie szczypią w oczy , przyjemnie się rozprowadzają i są dość wydajne , biorąc pod uwagę że za kwotę 4 -5 zł wystarczają one na więcej niż jedną aplikację nawet dla takiej osoby jak ja która lubi nakładać duuużo tego typu kosmetyku na twarz.
Maseczka glinkowa zasycha po około 10 minutach na dobre . Twarz wtedy jest ściągnięta i bardzo mocno napięta , osobiście nie lubię tego uczucia ale stosując maseczki z glinką chyba nie można liczyć na inny efekt .
Zmywa się ją bardzo szybko i przyjemnie . Nałożenie maseczki nawilżającej to prawdziwa przyjemność gdy czujemy jeszcze napięcie skóry po maseczce glinkowej .
Chociaż nie lubię maseczek które producent zaleca do pozostawienia by same się wchłonęły ta zrobiła to zaskakująco szybko nie brudząc niczego i nie dając dyskomfortu .
Teraz najważniejsze .. czy zauważyłam poprawę w wyglądzie i kondycji mojej cery .
Skóra z pewnością jest bardzo fajnie nawilżona , przebarwienia odrobinkę jaśniejsze a same niedoskonałości nieco przygasły . Pisałam wyżej że zazwyczaj do pełnej kuracji potrzebna 8 -10 aplikacji , tak też zrobiłam . Maseczki stosowałam 2 razy w tygodniu przez 5 tygodni , co daje nam 5 zużytych saszetek . Nie wiem dlaczego ale po firmie Under Twenty nie spodziewałam się niczego spektakularnego ale ten produkt dość przyjemnie mnie zaskoczył , nawet moja ukochana maseczka z Ziaja z zielonej oliwki nie daje takiego mocnego nawilżenia jak ta (krok 2 ) .
Jeśli musiałabym stosować tylko taką maseczkę tragedii by nie było , ale ja lubię testować nowe kosmetyki więc pewnie szybko do niej nie wrócę , jednak nie zamienia to faktu że za taką cenę mamy genialny produkt , który jest wydajny , przyjemnie pachnie i używanie go to sama przyjemność .
ZAPRASZAM DO WZIĘCIA UDZIAŁU W MOIM ROZDANIU .
NAGRODĘ WYBIERASZ SAMA A WARUNKI UDZIAŁU W ZABAWIE SĄ DZIECINNIE ŁATWE
Rozdanie klik
# aaangelllaaa
czwartek, 8 stycznia 2015
niedziela, 4 stycznia 2015
♥ LUKSUSOWA SZMINKA 3W1 COLOUR CELEBRITIES EVELINE ♥
Grudniowe testowanie kosmetyków od Eveline Cosmetics nie obędzie się bez szminki .
Dzisiejszą bohaterką będzie Luksusowa szminka 3w1 Colour Celebrities w odcieniu 605.
Piękna pomadka w kolorze różowo koralowym o wykończeniu perłowym.
INFORMACJE O PRODUKCIE :
Eveline Cosmetics stworzyło nowatorską , niezwykle trwałą , a przy tym lekką w noszeniu szminkę do ust .
Łączy ona właściwości szminki i błyszczyka a także serum nawilżająco - wygładzającego .
Zawarty w pomadce kompleks Ever Shine nadaje ustom blask a naturalne pigmenty mineralne wzmacniają trwałość koloru na ustach .
Szminkę Colour Celebrities wzbogacono również w serum pielęgnacyjne , bogate w składniki o właściwościach nawilżających i wygładzających , takich jak : kwas hialuronowy i masło shea.
Pomadki zawierają również filtry ochronne UVA / UVB .
Cena : 12,90
Dostępność : internet , drogerie stacjonarne
Zaczynając od opakowania .. szminka ukryta jest w pięknym złoto srebrnym opakowaniu z plastiku , jednak patrząc na nie w drogerii mamy wrażenie że wykonane jest ono z o wiele cięższego materiału.
Eleganckie i klasyczne , te dwa słowa najlepiej opisują wygląd opakowania .
Dodatkowo jest ono bardzo trwałe , kilka razy szminka wylądowała na parkiecie i nawet nie ma ryski , dużym plusem jest również ,,zatrzask'' który jest łatwy w otwarciu gdy chcemy użyć szminki , ale jest jednocześnie na tyle mocny że nie musimy martwić się tym że szminka otworzy się sama w torebce i narobi szkody .
Kolor który dostałam do testów idealnie trafił w mój gust , uwielbiam dość żywe kolory na ustach a w różowym czuję się najlepiej.
Odcień (605) to moim zdaniem połączenie soczystej maliny i pięknego letniego koralowego kolorku .
Dwa te odcienie w połączeniu ze sobą dają piękny kolor który mam wrażenie będzie pasował większości typom urody .
Chociaż posiadam wiele szminek i pomadek to nigdy nie miałam żadnej o wykończeniu perłowym ani satynowym , dzięki pomadce Eveline Colour Celebrities zmieniam zdanie i chyba moje ukochane maty zejdą na drugi plan :)
Wykończenie jakie daje ta pomadka bardzo mi się podoba. Używając jej mam wrażenie że usta są mega nawilżone i wypielęgnowane.
Widząc w opisie produktu masło shea od razu wiedziałam że to pomadka dla mnie . Składnik ten jak żaden inny pielęgnuje moje usta , wygładza je i nadaje niesamowicie odżywiony i świeży wygląd.
Mało kiedy w kosmetykach takich jak pomadki możemy znaleźć w składzie filtry ochronne UVA i UVB , które niesamowicie chronią nasze usta . Zazwyczaj filtry takie możemy znaleźć w kremach i balsamach , fajnie że producent Eveline zadbał pod tym kątem również o nasze usta :)
Szminka ma bardzo fajną konsystencję , nie jest tępa ale nie jest też tak kremowa żeby rozmazywała się po paru minutach . Nakładanie jej to prawdziwa przyjemność . Eveline Colour Celebrities nie wysusza ust jak wiele innych szminek .
Bez problemu możemy nosić ją bez konturówki nie mając obaw że zacznie rozmazywać się poza granice ust . Fajnie że producent zadbał też o zapach produktu , który jest delikatny , przyjemny i nie daje dyskomfortu podczas noszenia szminki na ustach .
KOSMETYK JEST TANI I DOBREJ JAKOŚCI A CO WAŻNE DLA WIELU Z NAS NIE JEST TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH .
Pomadka jest mega wydajna , aż jestem zdziwiona że po niemal codziennym używaniu jej przez 3 tygodnie nie zużyłam nawet 1/4 produktu . 605 nie zbiera się w załamaniach ust i nie waży się . Jeśli po około 4 godzinach zaczyna się ,,zjadać '' to robi to równomiernie nie tworząc brzydkiej linii od wewnętrznej strony ust.
Podsumowując :
+ duża gama kolorystyczna w której znajdziemy kolory od delikatnych po mocne żywe odcienie , więc każda z nas znajdzie coś dla siebie
+ śliczny owocowy zapach
+ konsystencja
+ długo utrzymuje się na ustach , bez konturówki około 4 godziny , z konturówką do 5 godzin
+ piękne eleganckie trwałe opakowanie
+ dość mocne nawilżenie ust jak na szminkę
+ wydajność
+ cena
Ta szminka to ogromne zaskoczenie . Nie spodziewałam się że za taką cenę można dostać tak dobry , trwały kosmetyk który przy tym nawilża i ma opakowanie którego nie powstydziłabym się wyjąć przy znajomych z kosmetyczki .
Pomadki Eveline Colour Celebrities polecam z czystym sumieniem bo nie widzę w nich ani jednego minusa .
Opinia na temat kosmetyku jest tylko i wyłącznie moją opinią nie sugerowaną przez markę Eveline. Wszystko co napisałam na temat pomadki to moje własne odczucia i refleksje na temat tego produktu .
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o produktach marki Eveline Cosmetics zajrzyjcie na ich stronę internetową www.eveline.pl oraz na FanPage na FB .
Może któraś z Was też posiada to cudo i jest równie zadowolona jak ja , a może wręcz przeciwnie ? Chętnie dowiem się jak pomadka sprawdziła się u Was :)
#aaangelllaaa
środa, 31 grudnia 2014
♥ Puder do brwi Golden Rose - jako idealny cień do brwi
Ostatnio dość głośno zrobiło się o cieniach do brwi a raczej pudrach do brwi marki Golden Rose .
Duży wybór kolorów , wydajność , śliczne opakowanie , gratis aplikator , a to wszystko w cenie 9.90 :)
Bardzo łatwo dostępny w sieci , np na stronie producenta , gdzie jego cena to 9,90 .
Stacjonarnie jeśli uda nam się znaleźć ten produkt zapłacimy za niego około 12 zł .
OPIS PRODUKTU :
EYEBROW POWDER - PUDER DO BRWI - GOLDEN ROSE
Dobrze zarysowane, wygładzone i mające równomierny koloryt brwi dopełnią makijażu oka. W celu nadania im zdrowego oraz pięknego wyglądu warto zastosować specjalny puder - absolutna nowość na rynku. Proponowany przez nas kosmetyk zatuszuje wszelkie niedoskonałości takie jak siwe włoski czy ich ubytki. Po jego zastosowaniu brwi staną się wyrazistsze, zyskają jednolity kształt i kolor. Puder do brwi jest świetną alternatywą dla henny albo kredki.
Jak widać na zdjęciu wyżej posiadam odcień 104 , moim zadaniem jest to bardzo uniwersalny kolor pasujący do większości z nas . Mam jasną karnację i blond włosy ,odcień ten sprawdza się u mnie idealnie , tak samo zadowolona jest ze 104 moja koleżanka - brunetka o ciemnych oczach :)
EYEBROW POWDER - PUDER DO BRWI - GOLDEN ROSE
Golden Rose Eyebrow Powder to puder do okolic brwi stworzony po to , aby w naturalny sposób je wygładzić .
Wygodny w nakładaniu dzięki aplikatorowi. Produkt dostępny w 7 kolorach .
Źródło ostatniego zdj. www.goldenrose.pl
MOJA OPINIA :
Zaczynając od początku czyli od opakowania .. bardzo ładne , eleganckie , klasyczne czarne pudełeczko kryjące w sobie 2,5g niesamowicie wydajnego produktu do brwi .Pudełeczko wykonane jest z solidnego plastiku który raczej nie uszkodziłby się przy upadku.
Dodatkowo przednia klapka pudełeczka jest przeźroczysta więc mając kilka takich cieni od razu widzimy kolor cienia .
Aplikator w moim przypadku się nie przydał , uważam że jest za gruby.
Osobiście wolę bardzo precyzyjne pędzelki do brwi , obecnie używam pędzelka skośnego marki Zoeva i sprawdza się idealnie .
Jeśli chodzi o sam cień.. na pierwszy rzut oka jest bardzo suchy i tępy w nakładaniu , ale nic bardziej mylnego :) zaraz po zetknięciu się z pędzelkiem włosie łapie idealną ilość produktu który nie osypuje się i pięknie rozprowadza .
Wypełnianie brwi pudrem do brwi Golden Rose to prawdziwa przyjemność która trwa dosłownie minutę , pigmentacja cienia jest tak dobra że wystarczą 2-3 pociągnięcia pędzlem , wyczesanie brwi ,,czesadełkiem'' i brwi wyglądają zniewalająco .
Cień Goden Rose na moich brwiach utrzymuje się w nienaruszonym stanie cały dzień a po 2 miesiącach codziennego używania ubycie jest niemal niewidoczne , co pokazuje nam z jak bardzo wydajnym produktem mamy do czynienia :)
Czy kupię go ponownie ?
Jeśli jakimś cudem uda mi się skończyć moje obecne opakowanie to zdecydowanie tak ! ;)
HEJJJ A CZY TY BIERZESZ JUŻ UDZIAŁ W MOIM ROZDANIU ??
JEŚLI NIE TO SERDECZNIE ZAPRASZAM,DO WYGRANIA WYBRANA PRZEZ CIEBIE NAGRODA A WARUNKI UDZIAŁU W ZABAWIE SĄ DZIECINNIE PROSTE :)
#aaangelllaaa
niedziela, 28 grudnia 2014
Porównanie tuszu do rzęs L'oreal Volume Million Lashes z L'oreal Volume Million Lashes So Couture
Dziś zrobimy sobie dość szczegółowy przegląd tuszów marki L'oreal .
O każdym z nich wspomninałam już w poprzednich postach jednak nigdy ich ze sobą nie porównywałam.
Kilka zdań na temat każdego z nich ...
VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE
Tusz do rzęs nowej linii Volume Million Lashes zwiększający objętość . Tusz z ekstraktem z jedwabiu o zniewalającym zapachu .
* spektakularna , wyrafinowana , wytworna
* objętość rzęs staje się elegancka
* ultraprecyzyjna i miękka szczoteczka coutute
* ultrabogata formuła z płynnym jedwabiem i czarnym pigmentem .
9ml / 65zł
Tusz świetnie rozdziela rzęsy i podkręca je , jest niesamowicie czarny i nawet przy pierwszym użyciu gdy tusz jest 'świeży' idealnie nadaje się do aplikacji gdyż nie skleja rzęs. So Couture potrafi dotrzeć w każdy zakamarek linii rzęs a tuszowanie ich od samej nasady nie sprawia problemu . Nie podrażnia oczu , nie osypuje się , nie kruszy , nie znika w ciągu dnia . Fioletowo złote opakowanie to dodatkowy atut tego malucha .
VOLUME MILLION LASHES
Nowa generacja formuły dla uzyskania efektu objętości miliona rzęs, Cudownie gęsty , bosko powiększony wachlarz rzęs. Ten tusz to połączenie dwóch składników dla efektu miliona rzęs.
* szczoteczka millionizer dla jeszcze lepszego efektu
* precyzyjny dozownik : optymalna ilość tuszu , bez nadmiaru i grudek
Pierwszym atutem który rzuca się w oczy już w sklepie jest piękne eleganckie złote opakowanie. Szczoteczka ma bardzo ciekawy kształt .. Rzęsy po nałożeniu już jednej warstwy tego tuszu są mocno czarne wydłużone i podwinięte . Tusz nie osypuje się w ciągu dnia i łatwo go zmyć bez mocnego tarcia rzęs.
Tusze są z jednej 'rodzinki' L'oreal Volume Million Lashes i chociaż mają dość różne szczoteczki to w przypadku pierwszego jak i drugiego dzisiejszego bohatera tuszowanie rzęs jest tak samo łatwe ,przejemne i szybkie :)
Jak widać na fotografii wyżej , szczoteczki różnią się przede wszystkim grubością , ale i długością igielek odpowiedzialnych za tuszowanie rzęs. Różnicę możemy również zauważyć w ułożeniu i rozmieszczeniu igiełek .
So Couture ma mniej igiełek i pomimo że są krótkie nie przeszkadza to w dokładnym tuszowanie rzęs.
Volume Million Lashes w złotym ślicznym opakowaniu igiełek ma znacznie więcej są one takiej samej długości a nie jak w przypadku So Couture gdzie igiełki są różnej długości.
Szczoteczka grubsza ale w ogóle nie przeszkadza to w tuszowaniu rzęs , nie brudzi powieki a do tego dzięki wielu igiełkom nadaje się również do tuszowania dolnych rzęs.
Pierwszy i drugi tusz są mega czarne , nie sklejają rzęs i nie osypują się w ciągu dnia.
Dodatkowym plusem jest to że tusze nie zasychają na rzęsach bardzo szybko , dzięki czemu możemy bez problemu nałożyć drugą a nawet trzecią warstwę nie czując oporu na rzęsach .
Dla mnie każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego przez to je uwielbiam .
Różnią się między sobą opakowaniem , ceną , kształtem szczoteczki , długością włosia i grubością szczoteczki ale każdy z nich jest rewelacyjny i jeśli miałabym wybrać tusz któremu mogę zaufać w każdej sytuacji jeśli chodzi o perfekcyjny makijaż bez wahania dwa tusze L'oreal Volume Million Lashes znajdą się na jednych z pierwszych pozycji .
Prawe oko Volume Million Lashes So Couture ( 2 warstwy)
Lewe oko Volume Million Lashes w złotym opakowaniu ( 2 warstwy ).
Efekty oceńce same. Który z nich bardziej przypadł wam do gustu? Ja kocham je równie mocno :)
My tu gadu gadu a moje rozdanie trwa ! :)
Zapraszam do wzięcia udziału KLIK ROZDANIE
#AAANGELLLAAA
piątek, 26 grudnia 2014
♥ Szampańska róża .. Dwufazowy zmywacz do paznokci Delia, Coral .
Zmywacz bezacetonowy wzmacniająco wygładzający .
Zmywacz jak to zmywacz, prawda? Co może być niezwykłego w zmywaczu do paznokci .
Każdy przecież zmywa tak samo , służy do tego samego no i ma tak samo ostry nieprzyjemny zapach, też tak myślałam .. ;)
Zapraszam dalej ..
Robiąc zakupy w drogerii internetowej przy okazji zamówiłam również zmywacz do paznokci firmy Delia , miał po prostu zmywać z paznokci lakier, niczego więcej nie oczekiwałam .
Nie czytając nawet opisu ,zmywacz wylądował w koszyku przede wszystkim przez bardzo fajną podłużną buteleczkę i ładne kolory .
Moja wersja miała wzmacniać i wygładzać paznokcie , jeśli chodzi o wzmocnienie nie do końca wiem czy to zasługa zmywacza czy odżywki do paznokci jakiej używam ale paznokcie są mocne , twarde i nie rozdwajają się ,natomiast o wygładzeniu mogę powiedzieć nieco więcej ponieważ faktycznie wygładza .
Zawsze po zmyciu lakieru musiałam używać pilniczka i,,szlifować''paznokcie przed nałożeniem kolejnego lakieru a tutaj nie jest to aż tak konieczne , nie wiem jakim cudem zmywacz może wygładzać płytkę paznokcia ale robi to :)
Produkt jest bardzo wydajny , używam go od około 2 miesięcy (paznokcie zmywam co 4 dni) i jestem w połowie buteleczki dopiero gdyż niewielka ilość zmywacza wystarcza na dokładne oczyszczenie paznokci.
Producent wspomniał też o zapachu ,zmywacz jak każdy inny ma dość ostry nieprzyjemny zapach ale tylko przy aplikowaniu go na wacik kosmetyczny , później przy zmywaniu ani wacik ani paznokcie nie pachną typowym zmywaczem ale właśnie czymś na kształt róży , zapach nie jest delikatny , jest dość mocno wyczuwalny ale jest do zniesienia a w przypadku zwykłego zmywacza zawsze było dla mnie męczarnią zmywać paznokcie czując ten okropny zapach .
Zmywacz Delia bez problemu radzi sobie ze zmywaniem lakierów brokatowych i piaskowych .
Duży , dobry , wydajny :) Jedynymi jego minusami będzie cena i dostępność , nie widziałam go jeszcze nigdzie stacjonarnie .
Miałyście te zmywacze ? jakie sprawdziły się u was ?:)
************************************************************************************************************
ROZDANIE *** ROZDANIE *** ROZDANIE
JEŚLI JESZCZE NIE BIERZESZ UDZIAŁU W MOIM ROZDANIU ZAPRASZAM.. klik ROZDANIE
NAGRODĘ WYBIERASZ SAMA A JEDYNYM WARUNKIEM JEST AKCEPTACJA REGULAMINU I BYCIE PUBLICZNYM OBSERWATOREM MOJEGO BLOGA :)
#aaangelllaaa
Zmywacz bezacetonowy wzmacniająco wygładzający .
Zmywacz jak to zmywacz, prawda? Co może być niezwykłego w zmywaczu do paznokci .
Każdy przecież zmywa tak samo , służy do tego samego no i ma tak samo ostry nieprzyjemny zapach, też tak myślałam .. ;)
Zapraszam dalej ..
Robiąc zakupy w drogerii internetowej przy okazji zamówiłam również zmywacz do paznokci firmy Delia , miał po prostu zmywać z paznokci lakier, niczego więcej nie oczekiwałam .
Nie czytając nawet opisu ,zmywacz wylądował w koszyku przede wszystkim przez bardzo fajną podłużną buteleczkę i ładne kolory .
OPIS PRODUKTU :
220 ml / 16 zł
Zmywacz występuje w 2 wersjach ..
Wersja nr 1 - wybielająco regenerująca (oliwkowa)
Dwufazowy zmywacz bezacetonowy wybielająco - regenerujący o zapachu zielonej oliwki o wyjątkowo delikatnej, pachnącej formule. Szybko i skutecznie usuwa lakier .
Góra żółta warstwa zmywacza odpowiada za perfekcyjne zmycie lakieru .
Dolna zielona zawiera ochronno pielęgnacyjne składniki , które odżywiają i regenerują paznokcie oraz skórki . Nie zawiera acetonu.
* Oliwa z oliwek - intensywnie nawilża i regeneruje płytkę paznokcia oraz zapobiega pękaniu i złuszczaniu się skórek .
* Kwas AHA - rozjaśnia zniszczoną i przebarwioną płytkę paznokcia .
Może być stosowany zarówno w przypadku paznokci naturalnych jak i sztucznych / akrylowych tipsów , żelowych .
Tej wersji niestety jeszcze nie posiadam ale z pewnością znajdzie się w moim koszyku podczas kolejnych zakupów w tej drogerii:)
Wersja nr 2 wzmacniająco wygładzająca ( szampańska róża )
Zmywacz bezacetonowy wzmacniająco wygładzający .
Wyjątkowo delikatna , pachnąca formuła szybko i skutecznie usuwa lakier .
Góra niebieska faza zmywa lakier , dolna różowa wzmacnia i wygładza paznokcie .
* lipowitaminowy kompleks naprawczy - intensywnie regeneruje i wzmacnia paznokcie oraz zapobiega wysuszaniu skórek .
* proteiny jedwabiu - skutecznie nawilża i wygładza płytkę paznokcia.
PRZED UŻYCIEM ZMYWACZA NALEŻY MOCNO WSTRZĄSNĄĆ BUTELECZKĄ , ABY WARSTWY POŁĄCZYŁY SIĘ ZE SOBĄ .
Jak już wspomniałam wyżej posiadam wersję nr 2 , a po wstrząśnięciu zmywacz wygląda tak ...
Zawsze po zmyciu lakieru musiałam używać pilniczka i,,szlifować''paznokcie przed nałożeniem kolejnego lakieru a tutaj nie jest to aż tak konieczne , nie wiem jakim cudem zmywacz może wygładzać płytkę paznokcia ale robi to :)
Produkt jest bardzo wydajny , używam go od około 2 miesięcy (paznokcie zmywam co 4 dni) i jestem w połowie buteleczki dopiero gdyż niewielka ilość zmywacza wystarcza na dokładne oczyszczenie paznokci.
Producent wspomniał też o zapachu ,zmywacz jak każdy inny ma dość ostry nieprzyjemny zapach ale tylko przy aplikowaniu go na wacik kosmetyczny , później przy zmywaniu ani wacik ani paznokcie nie pachną typowym zmywaczem ale właśnie czymś na kształt róży , zapach nie jest delikatny , jest dość mocno wyczuwalny ale jest do zniesienia a w przypadku zwykłego zmywacza zawsze było dla mnie męczarnią zmywać paznokcie czując ten okropny zapach .
Zmywacz Delia bez problemu radzi sobie ze zmywaniem lakierów brokatowych i piaskowych .
Duży , dobry , wydajny :) Jedynymi jego minusami będzie cena i dostępność , nie widziałam go jeszcze nigdzie stacjonarnie .
Miałyście te zmywacze ? jakie sprawdziły się u was ?:)
************************************************************************************************************
ROZDANIE *** ROZDANIE *** ROZDANIE
JEŚLI JESZCZE NIE BIERZESZ UDZIAŁU W MOIM ROZDANIU ZAPRASZAM.. klik ROZDANIE
NAGRODĘ WYBIERASZ SAMA A JEDYNYM WARUNKIEM JEST AKCEPTACJA REGULAMINU I BYCIE PUBLICZNYM OBSERWATOREM MOJEGO BLOGA :)
#aaangelllaaa
niedziela, 21 grudnia 2014
ASTOR Rouge Couture
Niedawno całkiem przypadkiem trafiłam na szminki z ASTOR Rouge Couture . Miałam już kiedyś pomadkę tej firmy ale nie wyróżniała się niczym pośród innych nawet tańszych produktów do ust więc tym samym szminki z Astor jakoś nie przyciągały mojej uwagi , do teraz.
Piękne intensywne kolory zamknięte w złoto czarnym eleganckim opakowaniu .
OPIS PRODUKTU :
Nadaje głęboki, bogaty i trwały kolor - dzięki intensywnym, rozpraszającym światło pigmentom. Tworzą one na ustach równomierną warstwę koloru, która utrzymuje się aż do 9 godzin.
Doskonale nawilża i wygładza usta - ponieważ zawiera kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża komórki skóry oraz kompleks witamin, który je odżywia.
Jedwabisty dotyk luksusu - ekskluzywna formuła z jedwabiem daje wrażenie miękkości i przyjemnie rozprowadza się na ustach, a delikatny fiołkowy zapach subtelnie pobudza zmysły.
Cena: 28 zł
Tak jak wspomniałam wyżej, pomadki te ,mają piękne intensywne kolory przyciągające spojrzenie .
Jesienią i zimą dość często na ustach noszę ciemne intensywne kolory jak np bordo, lub intensywną czerwień wpadającą w kolor wina , z tego względu numerek 104 Satin Fuchsia skradł moje serce.
Pomadki kupowałam przez internet więc uznałam że warto zamówić jasny tzw baby pink który delikatnie zaznaczy usta,wiec kolejnym kolorkiem na jaki się zdecydowałam był 101 Ballerine Pink.
Nie wiem czy to ja trafiłam na wadliwą sztukę jeśli chodzi o 101 czy faktycznie poziom nawilżenia jest zależny od koloru pomadki , ale nakładanie jej to męczarnia , robi zacieki osadza się w załamaniach , waży się bardzo szybko i niestety podkreśla suche usta , a producent obiecywał nawilżenie .
Natomiast do 104 nie mogę się przyczepić pod żadnym względem, lekkość, łatwość i przyjemność nakładania na usta . Nie używam do niej konturówki a ona i tak się nie rozmazuje i UWAGA faktycznie nawilża usta .
Czy jestem zadowolona z zakupu ? Raczej jestem, ponieważ głównie o ciemniejszą pomadkę mi chodziło i ona sprawdza się idealnie no i ja za swoje w promocji płaciłam około 20,99 /szt. podczas gdy regularna cena to 28 zł .
Czy warto ? Myslę, że tak ale przy Ballerine Pink pamiętajcie o moocnym nawilżeniu ust przed aplikacją tego słodziutkiego różu.
* Moja ocena
Szminki Astor Rouge Couture ocenia na 7/10 ponieważ:
+ pomadki mają ładny kwiatowo owocowy zapach
+ mamy w czym wybierać , duża gama kolorystyczna
+ fajnie nawilża usta ( mówie tu o 104)
+ nie rozmazują się
+ nie wymagają dodatkowo użycia konturówki
+ dość niska cena jak na Astor
+ piękne eleganckie opakowanie
- dostępność
- osadzanie się w załamaniach ( mówię tu o 101)
- po miesiącu napisy na opakowaniu sa ledwo widoczne
******************************************************
PRZYPOMINAM O MOIM ROZDANIU TRWAJĄCYM DO 31.01.2015
ZAPRASZAM DO WZIĘCIA UDZIAŁU I WYBRANIA NAGRODY :)
klik rozdanie
#aaangelllaaa
piątek, 19 grudnia 2014
♥ Czekoladowa maseczka na twarz ? Czemu nie ?! :D
LAURA CONTI THERAPY Face Care - maseczka dotleniająca CZEKOLADOWA
Któż z nas nie kocha czekolady ? Słodka , smaczna ,pięknie pachnie .. i jak się okazuje również świetnie działa na naszą cerę ! ♥
Jeśli jesteście ciekawi maseczki która wygląda jak czekolada , pachnie jak czekolada i działa na naszą skórę jak mega nawilżający krem , zapraszam dalej :D
Około tydzień temu przy zakupach w Rossmannie przypadkowo trafiłam na czekoladową maseczkę do twarzy z glinką , olejem ze słodkich migdałów , krzemem , żelazem , kolagenem z elastyną oraz witaminami A i E .
Przyznam ,że osobiście kooocham czekoladę i wszystko co z nią związane , dlatego widząc na opakowaniu tabliczkę czekolady maseczka od razu przykuła moją uwagę i wylądowała w koszyku :)
Bardzo dużym plusem jest to że w składzie ma glinkę , a takie maseczki lubię najbardziej .
OPIS PRODUKTU :
Czekoladowa maseczka dotleniająca
Przeznaczona dla cery zestresowanej , szarej z pierwszymi oznakami zmarszczek .
Dzięki zastosowaniu unikalnego kompleksu witaminowo-mineralnego z krzemem i żelazem maseczka idealnie wygładza i pielęgnuje skórę . Hamuje proces wiotczenia cery , Dzięki użytej kompozycji kolagenu z elastyną w sposób zdecydowany wygładza zmarszczki , działa stymulująco i relaksująco . Dodatek allantoiny i panthenolu wzmacnia własności ochronne , Komfort użycia podnosi delikatny czekoladowy zapach .
EFEKT DZIAŁANIA MASECZKI :
Gładka , odprężona i zrelaksowana cera.
No i powiedzcie mi , że nie wygląda ona jak roztopiona czekolada ! :D
SPOSÓB UŻYCIA :
Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy , szyi i dekoltu , nie nakładać w okolicach oczu i ust .
Pozostawić na skórze 10 - 15 minut . Zmoczyć palce ciepłą wodą i kolistymi ruchami wykonać delikatny masaż . Zmyć ciepłą wodą . Stosować 1-2 razy w tygodniu .
Tak jak pisałam wyżej maseczka nie tylko wygląda , ale i pachnie jak czekolada aż ma się ochotę dziabnąć troszkę przy nakładaniu ;)
Bardzo spodobał mi się skład tego produktu jednak obawiałam się że mimo iż zawiera glinkę będzie dość rzadki , myliłam się.. maseczka jest gęsta , gładka i bardzo wydajna ponieważ jedna saszetka starczyła mi na 3 razy a jeśli jesteście ze mną dłużej wiecie że ja nie oszczędzam przy nakładaniu tego typu produktów na twarz .
Za każdym razem maseczkę na twarzy trzymałam 15 minut i za każdym razem z bólem serca zmywałam ją :D pachnie tak cudownie że czułam jakbym siedziała w słoiku Nutelli ;)
Jeśli chodzi o zmywanie .. bardzo szybko i łatwo można pozbyć się jej ze skóry , która po użyciu tego czekoladowego cudeńka nie tylko pachnie czekoladą ale jest bardzo miła w dotyku , nie jest ściągnięta ani wysuszona . Problemów ze zmarszczkami jeszcze nie mam , więc w kwestii wygładzania zmarszczek nie jestem w stanie się wypowiedzieć :)
Za 10 ml tego produktu zapłacimy około 2,59 w Rossmannie .
Nie jestem pewna jak z dostępnością tej maseczki w innych drogeriach ale wydaje mi się że Rossmann ma prawie każdy w swoim mieście i nie będzie problemu z zakupem jeśli zdecydujecie się wypróbować ją na własnej skórze :)
Czy kupię maseczkę czekoladową Laura Conti ponownie ?
Jasne że tak :) Już dawno nie miałam tak fajnego maluszka z tak cudownym zapachem .
10-15 minut przez które powinnyśmy trzymać maseczkę na twarzy ( według zaleceń producenta) to stanowczo za mało , konsystencja, zapach i komfort noszenia jej na skórze to bajka i gwarantuję Wam że tych kilkanaście minut zleci wam jak z płatka czując ciągle ten słodziutki zapach .
Maseczka otrzymuje .. ★ ★ ★ ★ ★ / ★ ★ ★ ★ ★
Mała przypominajka o moim rozdaniu
Jeśli jeszcze nie bierzesz udziału w rozdaniu organizowane przeze mnie na moim blogu to na co jeszcze czekasz? Zapraszam ;)
Nagrodę wybierasz sama a warunki udziału w rozdaniu są dziecinnie proste ! ;* KLIK ROZDANIE
#aaangelllaaa
czwartek, 18 grudnia 2014
EVELINE Color Edition
Lakier do Paznokci
Nadeszła pora na test i recenzję lakierów do paznokci marki Eveline Cosmetics które otrzymałam do testowania .
Dzisiejszy post przybliży Wam nieco lakiery do paznokci w dwóch pięknych kolorach , soczystej brzoskwini i cudownej świątecznej czerwieni która idealnie nada się do wkomponowania jej w manicure świąteczny :)
Długotrwałe i szybkoschnące lakiery do paznokci Eveline w klasycznej gamie kolorystycznej, które nigdy nie wychodzą z mody.
Do testów otrzymałam 2 kolory :
911 oraz 916
Każdy z nich testowałam po 6 dni , ale zacznijmy od początku czyli od opakowania , to właśnie opakowanie w głównej mierze przyciąga naszą uwagę .
Lakiery zamknięte są w solidnych przezroczystych buteleczkach z grubego szkła dzięki czemu nawet przy upadku nie ma obaw że lakier rozleje się przez stłuczone opakowanie , zatyczka również bardzo dobrze wykonana i szczelna więc nie musimy martwić się że lakier szybko wyschnie .
Pędzelki w każdym z lakierów z tej serii są klasycznej wielkości , ja określiłabym je jako ,,języczkowe'' dzięki czemu bardzo wygodnie aplikuje się nimi lakier na płytkę paznokci i idealnie rozprowadza 2-3 ruchami pokrywając całą powierzchnię paznokcia lakierem.
Zastanawiałam się czy wykonać zwykły manicure tymi lakierami czy może dodać jakieś zdobienia jednak zdecydowałam że ,,na czysto'' lepiej oddam ich kolory i same zdecydujecie z czym łączenie ich wyglądałoby dobrze.
Szczerze mówiąc od pierwszego wejrzenia zakochałam się w numerku 916, śliczny żywy kolor który idealnie wkomponował się w większość zestawów ubrań .
Tak wyglądają paznokcie zaraz po nałożeniu na nie Eveline color edition nr 916
Tak paznokcie wyglądają po 6 dniach ..
Jak widać lakier bardzo ładnie utrzymał się przez 6 dni na paznokciach i gdyby nie odrost pewnie ponosiłabym go kilka następnych.
Na końcach nie odprysnął NIGDZIE powtarzam nigdziee co dla mnie było ogromnym zaskoczeniem bo nie używałam niczego co mogłoby przedłużyć żywotność lakieru jak np Top Coat .
Przyszedł czas na 2 bohatera , którym jest Eveline Color Edition nr 911
Tak wygląda lakier zaraz po nałożeniu go na paznokcie ..
Tak prezentuje się efekt noszenia go na paznokciach przez 6 dni ..
Ten kolor jak widać nie utrzymał się w tak idealnym stanie jak kolega wyżej, a szkoda bo kolor jest piękny , bardzo świąteczny i jak wiadomo czerwony lakier pasuje niemal do wszystkiego dlatego trochę żałuję że starł się na końcach i stracił odrobinę na intensywności.
Wiadomo nie byłam w stanie przez 6 dni pierwszego testu i drugiego testu robić tyle samo takich samych czynności , możliwe że w czasie testowania czerwonego lakieru moje dłonie miały większą styczność z wodą czy były bardziej narażone na otarcia przez co ucierpiał też lakier .
Jak oceniam lakier? Mimo tego że nie wygląda on idealnie po kilku dniach oceniam go pozytywnie ,bo przecież nie tego oczekiwałam , to normalne że w ciągu 6 dni wykonujemy masę różnych czynności i lakier ma prawo się tak zachować , poza tym przez 3-4 dni lakier wyglądał niemal jak wtedy gdy nałożyłam go pierwszego dnia .
Podsumowując ..
Przy malowaniu paznokci 911 jak i 916 do pokrycia płytki używałam 2 cieniutkich warstw , zawsze tak robię dlatego i w tym przypadku uznałam że zrobię tak samo .
Początkowo chciałam jako bazę nałożyć odżywkę z Eveline 8w1 , ale nie każda z Was używa bazy i wtedy test nie byłby przydatny dla wszystkich , tak więc lakiery nałożone są bez bazy.
Tak jak wspomniałam wyżej nie używałam również żadnych produktów do przedłużenia trwałości lakierów a po 6 dniach byłam zadowolona z tego jak zachowały się lakiery .
Komfort aplikacji jest bardzo wysoki , wystarczą 3 albo i 2 pociągnięcia aby pomalować paznokieć .
Lakiery schną dość szybko , cieńka warstwa potrzebuje około 2-3 minut aby idealnie wyschnąć , po aplikacji paznokcie są gładkie a lakier tworzy piękną tafle bez żadnych grudek , bąbelków powietrza czy zacieków.
Lakiery eveline color edition oceniam na :
4,5 / 5
Jestem bardzo ciekawa czy używałyście tych lakierów i jak sprawdziły się one u was :)
Ja polubiłam tą serię tak bardzo ,że 2 dni temu do tych dwóch gagatków dołączyły kolejne dwa 921 (szary ) oraz 919 ( nieziemska fuksja ), niedługo dam znać jak się spisują ;))
Po więcej informacji o produktach marki Eveline zapraszam na ich stronę internetową www.eveline.pl , oraz na Facebook'a klik . Znajdziecie tam wiele ciekawych kosmetyków a czasem można trafić na fajny konkurs , więc warto dać im łapkę w górę i być na bieżąco ;)
Po więcej informacji o produktach marki Eveline zapraszam na ich stronę internetową www.eveline.pl , oraz na Facebook'a klik . Znajdziecie tam wiele ciekawych kosmetyków a czasem można trafić na fajny konkurs , więc warto dać im łapkę w górę i być na bieżąco ;)
#aaangelllaaa
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































.jpg)







